Dwie złe wieści z Litwy
Wyniki wyborów prezydenckich na Litwie nie mogą cieszyć Polski. U władzy zapewne pozostanie nacjonalistka. A lider Polaków zyskał duże poparcie za cenę schlebiania Rosjanom.
Prezydent Dalia Grybauskaitė to polityk, któremu, delikatnie mówiąc, nie układa się z żadnym ważnym politykiem z Polski. Mimo doświadczeń z Brukseli, gdzie była komisarzem, w wydaniu krajowym jest typową przedstawicielką litewskiego nacjonalizmu. Co po części tłumaczy jej popularność. Kolejne pięć lat z nią w roli prezydenta to kolejne stracone lata dla stosunków polsko-litewskich.
W niedzielę zdobyła prawie 46 proc. głosów i trudno się spodziewać, by przegrała w...
Archiwum to wszystkie treści publikowane w "Rzeczpospolitej" od 1993 roku.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)