Przystań dla emerytów
W ten weekend we Włoszech rusza liga, która staje się coraz mniej włoska.
Piotr Kowalczuk z Rzymu
Gdy kończy się sezon i do gry przystępują prezesi, włoska prasa codziennie poświęca handlowi piłkarzami po kilka stron. W telewizjach nad doniesieniami z rynku transferowego godzinami pochyla się panel ekspertów. Włoski fan wie, kto z kim, kiedy i gdzie zjadł kolację i co z tego wynika. W Italii to doniesienia ważniejsze niż medale na lekkoatletycznych czy pływackich mistrzostwach Europy.
W tym roku jednak trofea prezesów są wyjątkowo marne. W kraju recesji, rosnącego bezrobocia, najwyższej presji fiskalnej na świecie i ogromnego długu publicznego przedsiębiorstwa futbolowe cierpią jak wszystkie inne.
Silvio Berlusconi, właściciel AC Milan, rozkłada bezradnie ręce: „W futbolu nastał czas naftowych szejków i oligarchów....
Archiwum to wszystkie treści publikowane w "Rzeczpospolitej" od 1993 roku.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)
