Prezydent słabo chroniony
Funkcjonariusze BOR twierdzą, że nie mogą dobrze dbać o bezpieczeństwo głowy państwa. MSWiA uspokaja.
W styczniu doszło do dwóch incydentów, które mogły zagrozić bezpieczeństwu Andrzeja Dudy. U ich podłoża – jak nieoficjalnie twierdzą funkcjonariusze BOR i pracownicy Kancelarii Prezydenta – leżą głównie kwestie organizacyjne, na które prezydencka ochrona nie zawsze ma wpływ. – Nie jesteśmy w stanie należycie zadbać o bezpieczeństwo prezydenta – żalą się BOR-owcy.
Do pierwszego niebezpiecznego z punktu widzenia ochrony incydentu doszło 15 stycznia. Andrzej Duda wybrał się wtedy do Krakowa na mistrzostwa Europy piłkarzy ręcznych. Odbywający się w Tauron Arena Kraków mecz polskiej reprezentacji z Serbami prezydent oglądał, siedząc na trybunie wśród...
Archiwum to wszystkie treści publikowane w "Rzeczpospolitej" od 1993 roku.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)
