Używamy plików cookies, by ułatwić korzystanie z naszych serwisów.
Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki.

Szukaj w:
[x]
Prawo
[x]
Ekonomia i biznes
[x]
Informacje i opinie
ZAAWANSOWANE

Te opieszałe sądy?

30 marca 2016 | Rzecz o prawie | Mariusz Królikowski
źródło: materiały prasowe

Do opinii publicznej łatwiej przebijają się informacje o nielicznych postępowaniach przewlekłych niż o większości toczących się sprawnie. W rezultacie kiepski wizerunek sądów się nie zmienia – tłumaczy sędzia Mariusz Królikowski.

W związku z planowanymi kolejnymi reformami wymiaru sprawiedliwości (których szczegółów jeszcze nie znamy, więc trudno się do nich odnieść) wiele jest wypowiedzi polityków i dziennikarzy, opisujących polskie sądownictwo jako swoistą stajnię Augiasza, w której leniwi oraz pozbawieni jakiejkolwiek kontroli i odpowiedzialności sędziowie starają się jedynie jak najdłużej prowadzić przydzielone im sprawy.

W jednym z popularnych programów radiowych w ostatnim czasie teza o opieszałości sądów została przyjęta za pewnik. Dziennikarzom i telefonującym słuchaczom pozostało tylko ustalić, czy sędziowie przeciągają sprawy z powodu własnej nieudolności czy też jest to działanie celowe, obliczone na uzyskanie jakichś korzyści. Jedyny pozytywny głos słuchacza został przyjęty przez prowadzącego audycję z niekłamanym zdumieniem.

To liczby mówią prawdę

Takie postawienie sprawy jest bardzo wygodne dla polityków, którzy próbują budować swoją karierę na antysądowym populizmie. Przy tego rodzaju argumentacji bardzo łatwo wprowadzać kolejne „reformy" zakładające wzrost przewagi polityków nad władzą sądowniczą (która to przewaga i tak jest znacząca), w dodatku przy aplauzie wyborców. Przykłady polityków, którzy dzięki takiej retoryce doszli do najwyższych stanowisk w państwie, zachęcają niestety...

Dostęp do treści Archiwum.rp.pl jest płatny.

Archiwum to wszystkie treści publikowane w "Rzeczpospolitej" od 1993 roku.

Ponad milion tekstów w jednym miejscu.

Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"

Zamów
Unikalna oferta
Wydanie: 10407

Wydanie: 10407

Spis treści
Zamów abonament