Używamy plików cookies, by ułatwić korzystanie z naszych serwisów.
Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki.

Szukaj w:
[x]
Prawo
[x]
Ekonomia i biznes
[x]
Informacje i opinie
ZAAWANSOWANE

Wiesław, Wiesław!

30 marca 2016 | Rzecz o prawie | Aleksander Tobolewski
źródło: materiały prasowe

Zmiany przepisów są nieprzemyślane, jakby przygotowywane na laptopie w drodze do pracy. Uzasadnienia pełne frazesów, jak za czasów mojej 
i pana Jarosława młodości – utyskuje prawnik Aleksander Tobolewski.

Moje felietony przesyłam do „Rzeczpospolitej" z dużym wyprzedzeniem. Nie mogę więc konkurować z autorami, którzy przekazują swoje materiały na dzień przed opublikowaniem. Może więc się zdarzyć, że moje wywody są niezbyt aktualne, bo w Polsce parlament działa z szybkością myśli kilku rządzących osób. Pytają mnie czytelnicy, dlaczego nie piszę na tematy będące na topie. O sporze o TK, Komisji Weneckiej itp. Nie mam szans, ponieważ to, o czym czytam dziesięć dni przed publikacją, staje się po części nieaktualne lub temat wyczerpany.

Miałem szansę oglądać w polskiej TV kilkanaście wywiadów z poważnymi i niepoważnymi, za to przy władzy, osobami. Zdębiałem, oglądając osoby dotychczas przeze mnie szanowane, które na ekranie telewizora, patrząc prowadzącemu prosto w oczy, powtarzały slogany i bzdury zgodnie z linią wierchuszki partii rządzącej. Nie spodziewałem się, że tyle lat od zmiany ustroju można powielać zachowania z lat 1945–1989 ubiegłego stulecia. Potrzeba tylko jeszcze zjazdów, na których będą skandowane imiona aktualnych przywódców, jak za czasów Gomułki – „Wiesław, Wiesław!" czy „Gierek,...

Dostęp do treści Archiwum.rp.pl jest płatny.

Archiwum to wszystkie treści publikowane w "Rzeczpospolitej" od 1993 roku.

Ponad milion tekstów w jednym miejscu.

Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"

Zamów
Unikalna oferta
Wydanie: 10407

Wydanie: 10407

Spis treści
Zamów abonament