Dzień Zaduszny na Legii
Mecz z Realem obejrzą z trybun tylko nieliczni. Zamiast święta będzie stypa w Warszawie.
Wydawało się, że spotkanie z Realem na stadionie przy ulicy Łazienkowskiej będzie ukoronowaniem świętowanego właśnie w Warszawie 100-lecia Legii. Tymczasem mecz doskonale wpisze się w nastrój tego czasu, w którym zostanie rozegrany, bo przecież 2 listopada to Dzień Zaduszny.
Pusty stadion to zawsze smutny widok, a trybuny Legii decyzją UEFA zostały na spotkanie z obrońcą tytułu zamknięte. To efekt awantury, jaka miała miejsce podczas pierwszego meczu Legii w Lidze Mistrzów w tym sezonie – przeciwko Borussi Dortmund.
Bezlitosna UEFA
Pod koniec pierwszej połowy grupa szacowana przez władze klubu i policję na około 170 osób wyłamała bramy przy trybunie północnej – tak zwanej Żylecie – i próbowała zaatakować sektor kibiców gości znajdujący się po przeciwnej stronie stadionu. Interweniowała policja i ochrona, użyto gazu i do konfrontacji z kibicami Borussii nie doszło.
Mimo to UEFA była bezlitosna. Kartoteka przewinień mistrza Polski w rozgrywkach o europejskie puchary jest gruba jak książka telefoniczna. Klub starał się ratować twarz, przekonać...
Archiwum to wszystkie treści publikowane w "Rzeczpospolitej" od 1993 roku.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)

