Nie wystarczy zaśpiewać, by poprawić stosunki z Polską
Litewscy politycy, zamiast przyjąć ustawy korzystne dla mniejszości narodowych, próbują zrobić jakiś gest, który się spodoba Prawu i Sprawiedliwości.
Przywódcy obu krajów, kiedyś składający sobie dziesiątki wizyt, teraz, poza międzynarodowymi spotkaniami, się nie widują, zgromadzenie parlamentarne obu krajów nie działa. Chłód w stosunkach między Warszawą a Wilnem panuje już od lat. Pojawił się dużo wcześniej niż Moskwa, anektując Krym i wywołując wojnę na wschodzie Ukrainy, pokazała, do czego jest zdolna w naszym regionie. Niektórym się wydawało, że wspólne zagrożenie ze Wschodu doprowadzi do ocieplenia. Tak się nie stało.
Powód jest ciągle ten sam: mniejszość polska na Litwie. A ściślej niechęć polityków litewskich do przyjmowania prawa uwzględniającego jej potrzeby. Czy też chęć do ograniczania ich praw (największym wstrząsem była...
Archiwum to wszystkie treści publikowane w "Rzeczpospolitej" od 1993 roku.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)