Cisza i krzyk
Dzisiaj wszyscy krzyczą. W polityce, w rozmowach, w telewizji, internecie, w sztuce nawet. Ten, kto krzyczy, wierzy, że zostanie wysłuchany, bo jazgotem zagłuszy każdego, kogo nie stać na równie tubalny wrzask. Ale kiedy wszyscy hałasują, nie można zrozumieć nikogo, tylko uszy pękają od decybeli.
Ale krzykacze o tym nie wiedzą, nieprzejednanie ufając potędze natężonych gardeł. Przeciwieństwem krzyku jest cisza. Tylko prostactwo uważa, że cisza jest niema. Ich wiara jest tyleż warta, co ufność w perswazyjną moc wrzasku.
Bo cisza mówi szeptem, ale może jeszcze więcej mówi milczeniem; krótsze lub dłuższe chwile milczenia...
Archiwum to wszystkie treści publikowane w "Rzeczpospolitej" od 1993 roku.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)