Używamy plików cookies, by ułatwić korzystanie z naszych serwisów.
Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki.

Szukaj w:
[x]
Prawo
[x]
Ekonomia i biznes
[x]
Informacje i opinie
ZAAWANSOWANE

Sukces wyborczy, czyli co?

18 września 2019 | Plus Minus

Bogusław Chrabota Przywrócenie mechanizmu kohabitacyjnego 
albo zmiana systemu konstytucyjnego. To prawdziwa, najważniejsza, stawka tych i następnych wyborów.

 

1. Jeśli ogry są jak cebula, to sukces czy porażka wyborcza mają strukturę sękacza, nazywanego dla niepoznaki litewskim, choć wszyscy wiemy, że jest to wytwór naszych cukierników. Słuchając debaty na temat wyniku wyborów, mam wrażenie, że większość ekspertów absolutyzuje kategorię sukcesu czy porażki. Zarówno PiS, jak i opozycji. Skłonność do takiego absolutyzowania podbija zarówno emocjonalny triumfalizm ludzi Prezesa, którzy widzą się u władzy przez kolejne dekady, jak i kapitulanctwo niektórych (!) polityków opozycji, którzy mają przeczucie zbliżającej się klęski.

Tymczasem nic nie zostało jeszcze przesądzone. Możliwe są różne scenariusze wyniku wyborczego i każda antycypacja niesie ze sobą ciężar błędu. Właśnie dlatego, że rezultat wyborów ma strukturę sękacza, strukturę warstwową, nie każdy wynik przekłada się na to samo. Z tej samej przyczyny arogancja prostszych ludzi rządzącej partii też jest nieco na wyrost. Nie każdy wynik da im spokojne synekury na dziesięciolecia. Tylko jeden tak naprawdę da im taką gwarancję. Ale czy jest możliwy?

2 Zacznijmy od ducha (w kraju katolickim można użyć takiej kategorii) konstytucji. Otóż obowiązująca nas konstytucja, choć tego głośno nie stwierdza, prócz monteskiuszowskiego rozróżnienia władz niesie ze sobą mechanizm...

Dostęp do treści Archiwum.rp.pl jest płatny.

Archiwum to wszystkie treści publikowane w "Rzeczpospolitej" od 1993 roku.

Ponad milion tekstów w jednym miejscu.

Zamów dostęp do pełnego Archiwum
Wydanie: 11461

Wydanie: 11461

Spis treści

Komunikaty

Nieprzypisane

Zamów abonament