Merkel ma także zalety
Najbardziej prominentny krytyk polityki pani kanclerz zabiera głos w kampanii wyborczej. Ale temat, jaki wybrał, już nieco wyblakł.
– Jej zaletą było zawsze to, że była pozbawiona próżności lub też powstrzymywała ją stanowczo, po prostu milcząc, kiedy nie mogła powiedzieć niczego, co byłoby dla niej naprawdę przydatne – autorem takiej, mogącej uchodzić za pozytywną, oceny kanclerz Angeli Merkel jest nie kto inny jak Thilo Sarrazin.
Jest od lat najbardziej znanym w Niemczech skandalizującym autorem dzieł polityczno-społecznych o tematyce imigracji i integracji.
W nowej książce Thilo Sarrazin nie kryje respektu dla pani kanclerz, która skutecznie i z wielkim spokojem zamroziła przywódcze ambicje ważnych polityków CDU, którzy po aferze z czarnymi kasami partyjnymi powierzyli Merkel kierownictwo partii, licząc, że się jej wkrótce pozbędą.
Na tym komplementy się kończą. I zaczyna rozliczanie: Angela Merkel zrobiła wszystko źle, a przynajmniej nie...
Archiwum to wszystkie treści publikowane w "Rzeczpospolitej" od 1993 roku.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)
