Algorytm Nawrockiego
Prezydentura w kontrze do warszawskich mediów i tematów dnia, Pałac szczelnie zamknięty na przecieki i weto stosowane tylko w bardzo konkretnych przypadkach.
Krakowskie Przedmieście. Nie więcej niż sto metrów od miejsca, gdzie turyści zatrzymują się, by zrobić sobie zdjęcia, wisi najbardziej znany w Polsce żyrandol. Masywny element dekoracji robi wrażenie zwłaszcza wtedy, gdy w Sali Kolumnowej Pałacu Prezydenckiego nie ma akurat ludzi – gdy jego przepastne wnętrza są puste. To właśnie o tym żyrandolu mówił kiedyś premier Donald Tusk, gdy stwierdził, że prezydentura w Polsce to tylko „zaszczyt, żyrandol, Pałac i weto". Prezydent Karol Nawrocki i jego ludzie od 6 sierpnia 2025 chcą pokazać, że nie tylko.
Dla warszawskich mediów Pałac był zresztą zawsze miejscem czegoś jeszcze, o czym Donald Tusk nie wspominał: pałacowych intryg. A także stopniowego dryfu, któremu ulegała każda prezydentura w III RP.
Karol Nawrocki nie jest politykiem z Warszawy, a wybór na stanowisko prezydenta oznaczał też jego pierwszy sukces wyborczy w życiu. Wcześniej nie kandydował w żadnych wyborach. I być może dlatego chce, by jego prezydentura była odległa od ducha miasta, w którym znajduje się Pałac Prezydencki. Ale jednocześnie jego kadencja to już teraz widoczna budowa własnego centrum władzy – obok innych miejsc w stolicy takich, jak Sejm, Kancelaria Premiera i centrala partyjnej PiS przy ul. Nowogrodzkiej.
Nie tylko Warszawa
Początek sierpnia, jeden z ośrodków prezydenckich poza stolicą, już po zaprzysiężeniu....
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)
