SAFE szansą polskiego przemysłu
Tak dużo i tak tanio na sprzęt wojskowy w najnowszej historii nie pożyczaliśmy. Krytykując mechanizm SAFE, politycy opozycji nie rozumieją, o czym mówią.
W polskiej polityce jesteśmy regularnie świadkami głośnych sporów, o których zazwyczaj po krótkim czasie niewielu pamięta. Wydaje się, że obecnie jesteśmy świadkami kolejnego. I tak szef prezydenckiego Biura Bezpieczeństwa Narodowego, Sławomir Cenckiewicz, pisze o swoich wątpliwościach co do unijnego instrumentu pożyczkowego SAFE i ubolewa, że ten mechanizm „nie daje możliwości kontynuowania zakupów w USA i Korei”. Dalej polityk przyznaje, że obawia się „skoku w nieznane, czyli wejście w wieloletni proces budowania europejskich (niemieckich) i własnych zdolności (fajnie!), z postępującym konfliktem politycznym z USA i ograniczeniem współpracy z amerykańskim sektorem wojskowym”.
Natomiast Przemysław Czarnek, jeden z ważniejszych polityków Prawa i Sprawiedliwości, mówi o tym, że za te pożyczone środki „można będzie kupić sprzęt tylko u Niemców i Francuzów”. To nie jest prawda. To jest fałsz. „Przyszły premier” ordynarnie kłamie.
Przejdźmy więc do faktów. SAFE to unijny mechanizm finansowy, w ramach...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)

