Jak technologia zaczyna zbliżać się do rynku
|Wyniki badań naukowych coraz rzadziej kończą życie w czasopismach i raportach grantowych, a coraz częściej trafiają do fabryk, szpitali, gospodarstw rolnych i infrastruktury krytycznej.
Od pomysłu do wdrożenia prowadzi dziś nie improwizacja, lecz system: patenty, brokerzy technologii, centra transferu, spółki spin-off i państwowe instrumenty finansowe.
Najpierw ochrona, potem wdrożenie
Proces zaczyna się od patentu – takie uczelnie, jak UJ, AGH czy UAM, pokrywają 100 proc. kosztów ochrony własności intelektualnej.
– CITTRU UJ gwarantuje wsparcie w ochronie prawnej, w tym patentowej, finansując w 100 proc. ten proces – podkreśla Gabriela Konopka-Cupiał, dyrektor Centrum Transferu Technologii UJ.
Bez patentu nie ma biznesu – firmy nie inwestują w technologie, które ktoś może swobodnie skopiować.
Następnie wkracza broker technologiczny z Centrum Transferu Technologii (CTT). Jego zadaniem jest ocena potencjału rynkowego: wywiady z firmami, udział w targach, networking.
– Zapotrzebowanie rynkowe na taki system zostało potwierdzone przez brokerów CITTRU poprzez przeprowadzenie wywiadów z firmami z branży obronności – opisuje mechanizm UJ. Broker szuka licencjobiorcy lub inwestora i negocjuje warunki.
Komercjalizacja ma dwa główne tory. Pierwszy to licencja – uczelnia udziela firmie praw do korzystania z technologii.
– UAM prowadzi proces komercjalizacji ścieżką pośrednią oraz bezpośrednią, tworząc spójny ekosystem wsparcia transferu technologii. UAM zawiera umowy licencyjne...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)