Sprzęt sam nie pojedzie
Bobsleje są zimową Formułą 1, ale to nieprawda, że Polacy startują w tych wyścigach na „Seicento”.
Linda Weiszewski kilkoma zdaniami dla TVP Sport wywołała spore zamieszanie. Polka po olimpijskim starcie opowiadała przed telewizyjnymi kamerami, że nasi reprezentanci startują na dużo gorszym sprzęcie niż rywale i nie mają szans się z nimi ścigać, nawet jeśli przejadą lepiej technicznie. Według niej ci najlepsi jeżdżą „Porsche”, a biało-czerwoni muszą konkurować z nimi „Seicento”.
Oczywiście, podobnie jak w Formule 1, szanse nie są równe i nie wszyscy mają do dyspozycji taki sam sprzęt, żeby koniec końców, decydowały tylko umiejętności zawodników. Jedni mają więcej pieniędzy, inni mniej, a niektóre technologie są niedostępne dla ogółu. Trzyma się je dla siebie, żeby zyskać przewagę setnych czy nawet tysięcznych części sekundy. Tak robią Niemcy, którzy są w ostatnich latach poza konkurencją, ale oni w porównaniu do Polaków czy nawet innych reprezentacji mają wręcz nieograniczone możliwości.
Budują boby tylko dla siebie, mają swojego producenta i mogą sprzęt testować do woli na czterech torach, które mają u siebie. Takiego pojazdu nie da się kupić, nawet jeśli ktoś oferowałby za niego „milion”, o którym mówiła Linda Weiszewski.
– Niemiecka fabryka FES, która robi kajaki, narty biegowe, bobsleje, sanki, przygotowuje sprzęt tylko dla...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)
