Trzeba brać odpowiedzialność nie tylko za siebie
Konieczne jest stworzenie systemu „obsługi” pacjenta; lekarze muszą wiedzieć, co robią inni – mówi senator Joanna Sekuła, która zmagała się z chłoniakiem agresywnym. 28 lutego przypada Światowy Dzień Chorób Rzadkich.
I jak to nowe życie po chorobie?
Po chorobie, w której człowiek kilkukrotnie otarł się o śmierć… życie wydaje się absolutnie zachwycające. W każdym wymiarze, w każdym aspekcie i w każdej dziedzinie budzi ono większy zachwyt, ale także większą złość. Złość wywołują zdarzenia stojące w kontrze do bezpieczeństwa, do możliwości poprawy warunków oraz do ograniczania zagrożeń. Obecnie dostrzegam je wyraźniej i oceniam znacznie bardziej krytycznie. Wywołują we mnie silniejsze poczucie bezradności i gniewu.
Ma pani na myśli jakieś konkretne zdarzenia?
Chodzi o bezpieczeństwo pacjentów i tworzenie warunków, w których to poczucie bezpieczeństwa może być utrwalone, wzmocnione i realnie zagwarantowane. Działania, które są podejmowane, a także decyzje, które nie zapadają, czy też działania, z których się rezygnuje, odbieram dziś jako bardziej niesprawiedliwe. Coś można było zrobić dobrze, a tego nie zrobiliśmy – czy to z powodów politycznych, czy z powodów osobistych. Może to, że jestem polityczką i byłam polityczką w trakcie choroby, dało mi możliwość patrzenia na różne rzeczy z perspektywy człowieka, który się tą polityką nie zajmuje i nie ma poczucia wpływu na decyzje. Na przykład na to, jak budowany jest system ochrony zdrowia i czy daje on obywatelom poczucie, że w chorobie nie są sami; że jeśli znajdą się...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)
