Dotychczasowe doświadczenia pokazują, że potrzebujemy Agencji Uzbrojenia 2.0
Od prac badawczych po wycofanie sprzętu, wszystko powinno być w jednych rękach. Dziś nie można czekać półtora roku na odpowiedź, gdy pojawi się nowy rodzaj dronów – mówi gen. bryg. Michał Marciniak, zastępca szefa Agencji Uzbrojenia.
Od podpisania umowy na Orkę, czyli zakupu trzech okrętów podwodnych, minęło już kilka ładnych tygodni, kurz opadł. Cały czas uważa pan, że to był dobry wybór?
Ten wybór był wyborem optymalnym pod kątem oczekiwań państwa polskiego, a nie tylko Sił Zbrojnych. Sześć platform, które brały udział w tym postępowaniu, odpowiadało polskim marynarzom w różnym zakresie, w tym spełnialności minimalnych wymagań taktyczno-technicznych. Taka ocena została dokonana przez powołany zespół zadaniowy, w tym specjalistów z Agencji Uzbrojenia i pozostałych instytucji w resorcie obrony narodowej, które są zainteresowane projektem. Podstawą holistycznego procesu były wstępne konsultacje rynkowe, w czasie których poszczególne platformy uzyskały odpowiednią punktację w zakresie spełnialności tych wymagań, a później uwzględnienie czynnika polityczno-gospodarczego w zakresie inicjatywy międzyrządowej.
Zakup okrętu Orka to nie tylko zakup trzech okrętów podwodnych, ale też pozyskanie pewnych zdolności i zawiązanie pewnego strategicznego sojuszu z państwem, które nam to dostarczy. Stąd pomysł na to, żeby zrobić drugą rundę ze skierowaniem kwestionariusza do poszczególnych rządów, co Polska jako państwo może uzyskać w związku z tym, że pozyskuje trzy okręty podwodne.
Czego oczekiwaliśmy?
Z punktu...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)
