Salon Przemysłu Obronnego nie jest rytuałem
Nie powinniśmy mieć najmniejszych kompleksów wobec największych światowych imprez. Nigdy nie przypuszczałem, że uda nam się tak bardzo zbliżyć do ich poziomu – mówi Andrzej Mochoń, prezes Targów Kielce.
MSPO w tym roku będzie rekordowe. Rekord liczby wystawców, stoisk czy powierzchni. Ale co z tych rekordów wynika? Czy mówienie o rekordach ma jakiś głębszy sens?
Ma sens. Te liczby pokazują jedno: kiedy startowaliśmy ponad trzydzieści lat temu, czuliśmy się jak Kopciuszek w porównaniu ze światowymi liderami, takimi jak targi w Paryżu czy Londynie. Dziś, po latach, jesteśmy już bardzo blisko nich. Skala naszej ekspozycji jest porównywalna. W pierwszej edycji MSPO uczestniczyło siedemdziesiąt kilka firm z pięciu krajów, skupionych w jednej hali. Dzisiaj w jedenastu halach prezentuje się ponad 1200 wystawców. Dla porównania londyńskie DSEI, które organizowane jest od końca lat 90., urosło z 700 do ponad 1600 wystawców. Jeszcze kilkanaście czy dwadzieścia lat temu różnica między Kielcami a Londynem była zatem ogromna, dziś jest znacznie mniejsza. To pokazuje drogę, jaką przeszło MSPO. No i na Wyspach podczas targów prezentowane jest znacznie mniej sprzętu niż w Kielcach, szczególnie ciężkiego.
Nie powinniśmy już mieć zatem kompleksów wobec...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)
