Zmiana konstytucji. Między tym, co potrzebne, a możliwe
Przed twórcami nowej konstytucji stoją dwa wyzwania: zapewnienie jej odpowiedniej legitymizacji oraz nadanie treści odpowiadającej wyzwaniom, przed którymi stoi Polska.
Systematycznie spadające poparcie dla rządzącej koalicji, a także powołanie przez prezydenta Rady Nowej Konstytucji są okazją do podjęcia tych kwestii na nowo. Zanim to uczynię konieczne jest kilka słów na temat praktycznych możliwości dokonania zmiany, a więc tego, czy mamy w Polsce tzw. moment konstytucyjny.
Moment konstytucyjny
Niemal od przyjęcia konstytucji z 1997 r. trwa dyskusja o jej zmianie bądź przyjęciu nowej ustawy zasadniczej. Niejednokrotnie słyszeliśmy o istnieniu „momentu konstytucyjnego”, co było używane raczej perswazyjnie, a nie opisywało rzeczywistość. Ta metafora prawna jest różnie i dość dowolnie rozumiana w nauce prawa konstytucyjnego oraz w dyskusjach publicznych. Zwykle odnosi się ją do sytuacji, gdy istnieją warunki społeczne do zmiany konstytucji, a być może nawet jeszcze częściej, gdy zmiana ustawy zasadniczej wydaje się komuś konieczna z powodów społeczno-politycznych. W praktyce jednak takim momentem jest czas, gdy rządzący dysponują odpowiednimi możliwościami politycznymi. Zgodnie z obowiązującą konstytucją oznacza to posiadanie większości 2/3 posłów (307 na 460 posłów), bezwzględnej większości senatorów (51 na 100 senatorów), a w praktyce także zdolności do wygrania referendum zatwierdzającego. Tego rodzaju trwałej większości nie ma w naszym kraju od 30 lat, więc zmiany konstytucji były w tym czasie tylko...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)