Polski przemysł pancerny odbudowuje moce
Ostatni czołg zjechał z polskiej linii montażowej w 2009 r. Za dwa lata Gliwice mają wrócić do tej produkcji, a Poznań i Stalowa Wola szukają dla siebie miejsca w największym od dekad programie pancernym.
Polska dysponuje rozbudowanymi siłami pancernymi, zmechanizowanymi i zmotoryzowanymi – jednymi z najliczniejszych w NATO. Docelowo niemal każdy batalion manewrowy w składzie sześciu planowanych dywizji ma dysponować pojazdami pancernymi, a potrzebują ich także artyleria, Wojska Obrony Terytorialnej czy obrona przeciwlotnicza. Łącznie pojazdów pancernych i częściowo opancerzonych potrzeba wiele tysięcy.
Słusznie przyjęto zasadę, że podstawowym dostawcą dla Sił Zbrojnych RP – ale też np. dla policji – powinien być, poza nielicznymi wyjątkami, przemysł krajowy. Ma on długie tradycje, sięgające czasów tuż po drugiej wojnie światowej. Choć dziś jego sytuacja nie jest jednoznaczna, stanowi wartościowe zaplecze wojska, zdolne zabezpieczyć dostawy sprzętu, jego serwis i modernizację. Główne ośrodki należą do Polskiej Grupy Zbrojeniowej i leżą w trzech regionach: na Śląsku (Gliwice i Siemianowice Śląskie), w Wielkopolsce (Poznań) oraz na Podkarpaciu (Stalowa Wola). Poza nimi działają przeważnie zakłady kooperanckie.
Śląsk: pancerne serce Polski
Szczególną rolę odgrywały tu w przeszłości Zakłady Mechaniczne „Bumar-Łabędy” S.A., kluczowy – bo na czas pokoju jedyny – polski producent czołgów od początku lat 50. Niestety kompetencje te zostały faktycznie utracone: ostatni czołg, PT-91M Pendekar, opuścił linię montażową w 2009 r. Później Bumar odpowiadał już tylko za remonty...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)


