Niemcy: więcej niż ostrzeżenie
Skrajnie prawicowa AfD zdobyła w niedzielnych wyborach więcej, niż dawały jej najżyczliwsze sondaże – prawie 44 proc. głosów. Może to jednak nie wystarczyć do utworzenia pierwszego rządu AfD, ale do wstrząśnięcia sceną polityczną w Niemczech – wystarcza.
AfD blisko przejęcia po raz pierwszy władzy – nawet to jest przerażające dla elit podsumowanie wyborów. Inne partie, rządzące od lat w różnych konstelacjach na poziomie federalnym i w landach, otaczają AfD zaporą ogniową (Brandmauer). Uważają AfD za zagrożenie dla demokracji i wolności, za ugrupowanie posługujące się etnicznymi kryteriami niemieckości, a to budzi najgorsze skojarzenia historyczne. Niektóre widzą w niej ugrupowanie faszystowskie czy kryptonazistowskie.
Teraz ta zapora zatrzeszczała jak nigdy. Bo nigdy AfD nie uzyskała tak wysokiego wyniku (dwa lata temu w sąsiedniej Turyngii wygrała z poparciem prawie jednej trzeciej wyborców). Może pęknąć, jeżeli nie teraz, to w niedalekiej przyszłości.
Tworzenie rządu w Saksonii-Anhalcie bez AfD, czyli...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)