Informacje
Informacje
25
NR 128(4081) 3--4 czerwca 1995
ŚWIAT
"Wiemy, że następnym krokiem będzie rozlew krwi, ale dopiero gdy plac spłynie krwią, obudzi się cały naród" -- przekonywali studentów przywódcy protestu. 4 czerwca przypada szósta rocznica masakry na placu Niebiańskiego Spokoju.
Lekcja z Tienanmen
Krzysztof Darewicz z Pekinu
Masakra na Tienanmen ma już stałe miejsce w historii, ale wciąż nie ma jednoznacznej interpretacji. Bohaterom wydarzeń, które przed sześciu laty wstrząsnęły Chinami i światem, należy się wdzięczna pamięć za to, że głośno zażądali demokracji dla jednej czwartej ludzkości. I nawet jeśli Chinom przyjdzie czekać na demokrację jeszcze kilkanaście albo kilkadziesiąt lat, ta krwawa ofiara nie zostanie zapomniana. Na zawsze będzie ją symbolizował młody, anonimowy człowiek, który na wyludnionej, szerokiej ulicy samotnie zagrodził drogę kolumnie czołgów.
Ale wspomnieniom masakry na Tienanmen zawsze też będą towarzyszyć pytania -- czy musiało dojść do rozlewu krwi, czy było inne wyjście niż tragiczny finał zarówno dla rządzonych, jak i rządzących w Chinach? I ile jest prawdy w popularnym obecnie twierdzeniu, że w rozwijającym się kraju demokracja powinna kiełkować powoli, a dojrzewać dopiero wówczas, gdy...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta