Było minęło
Byliśmy na premierze. Rok 1945. Jestem aktorem Teatru Wojska Polskiego w Łodzi. Wysłano nas w objazd. Trafiliśmy do Tworek (tak, tak!).
Mamy grać „Świętoszka”. Najpierw skromne przyjęcie. Patrzę – w kącie znajoma twarz. To poeta, Stanisław Ryszard D. Mój oficer polityczny z BIP KG AK. Tak, ten sam, który mnie opieprzył, że spytałem, czy wybuch powstania jest uzgodniony z bolszewikami. Dorobił się już majora – obok, we Włochach był zarząd Pol.-Wych. WP. Podchodzę do niego i dyskretnie mówię: „Panie poruczniku – jego stopień w AK – pamięta pan 1 sierpnia, odprawa na Noakowskiego 20?”. Zbladł, odciągnął mnie w kąt i szeptem pouczył: „Proszę...
Archiwum to wszystkie treści publikowane w "Rzeczpospolitej" od 1993 roku.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)