Nowa budowla z dobrze znanych składników
Londyńska publiczność entuzjastycznie przyjęła IV symfonię Henryka Mikołaja Góreckiego. Czy stanie się ona przebojem, tego nie wiadomo - pisze Jacek Marczyński z Londynu.
Przed sobotnim koncertem nikt nie chciał dokonać choćby wstępnej oceny. Ani Adrian Thomas, zaprzyjaźniony z Góreckim i śledzący próby do prawykonania, ani Janis Susskind z wydawnictwa Boosey & Hawkes mającego prawa do utworów Polaka, która w sobotę chodziła po Royal Festival Hall z partyturą IV symfonii.
Wszyscy mówili: – Poczekajcie, jak muzyka zabrzmi. Wreszcie stało się i nadal nic nie jest oczywiste. IV symfonia, którą Henryk Mikołaj Górecki tworzył ...
Archiwum to wszystkie treści publikowane w "Rzeczpospolitej" od 1993 roku.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)
