Nagrali kilkadziesiąt osób
Ponad 100 tys. zł mieli dostać kelnerzy za nagrywanie polityków. Marek Falenta zaprzecza, by im płacił.
Prokuratura twierdzi, że podsłuchiwanych było kilkadziesiąt osób ze świata polityki i biznesu. Trzyma się wersji, zgodnie z którą potajemnie mieli je nagrywać Łukasz N. i Konrad L., pracownicy warszawskich restauracji. Czynić to mieli w porozumieniu z biznesmenem z branży węglowej Markiem Falentą i jego szwagrem Krzysztofem R. Wszyscy mają status podejrzanych.
Według informacji „Rz" śledczy uważają, że kelnerzy sprzedali nagrania łącznie za ponad 100 tys. zł (znaczna większość tej kwoty miała trafić do N.).
Falenta (podobnie jak R.) zaprzecza, by im płacił, i odcina się od udziału w aferze. – Prokuratura nie udostępniła nam żadnych zebranych...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta