Lek na cierpienie i śmierć
„Sprawa Chazana" ma wszelkie szanse stać się na polu światopoglądowym tym, czym w sferze politycznej stała się tragedia smoleńska.
Błyskawicznie uformowano dwa obozy, ktoś nasyła kontrole, ktoś straszy ekskomuniką, ktoś wyzywa od ekstremistów, inny od morderców. Obie strony toczą wojnę o pokój, walka o godność człowieka odbywa się bez poszanowania tejże.
Gdyby ktokolwiek z drących dziś szaty po obu stronach barykady chciał mnie słuchać, zaproponowałbym technikę sprawdzoną w przełamywaniu impasu w negocjacjach. Gdy dwie strony sporu robią tylko hałas, powinny się zatrzymać i ustalić, czy jest cokolwiek, co je łączy. Jeśli jest – możliwy jest dialog, jeśli nie ma – będzie tylko mordobicie. Tu zaś, mam wrażenie, wcale...
Archiwum to wszystkie treści publikowane w "Rzeczpospolitej" od 1993 roku.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)