RDS – czy to przypadkiem nie wiele hałasu o nic?
Andrzej Malinowski, prezydent Pracodawców RP
Zupełnie niedawno wydawało się, że rządzący, pracodawcy i związkowcy – wszyscy razem będziemy ze sobą rozmawiać poważnie. Nie jak w niesławnej Komisji Trójstronnej. Nie dla picu, pod publikę, tylko w taki sposób, w jaki rozmawiają dorośli, odpowiedzialni ludzie, którzy chcą rozwiązać razem jakiś problem. Temu ma służyć Rada Dialogu Społecznego (RDS). I wciąż mam nadzieję, że tak będzie, a to, czego na razie doświadczamy, to jedynie złe miłego początki.
Nie chodzi zresztą tylko o Radę. Chodzi o dużo więcej. O sposób, w jaki traktuje się nas – przedstawicieli pracodawców i pracowników, dwóch kluczowych dla...
Archiwum to wszystkie treści publikowane w "Rzeczpospolitej" od 1993 roku.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)
