IPN nie prowadzi gry
Nie jest prawdą, że celowo odsuwaliśmy w czasie termin spotkania z panią Marią Kiszczak – pisze rzecznik prasowy Instytutu Pamięci Narodowej.
W poniedziałkowym wydaniu „Rzeczpospolitej" ukazał się tekst Bogusława Kopki. Każdy ma prawo do swojej opinii i nie z poglądami czy śmiałymi projekcjami autora na temat przyszłości prezesa Łukasza Kamińskiego chcę polemizować. Udowadniając swoje tezy, Bogusław Kopka podał informacje, które niestety nie mają pokrycia w rzeczywistości i wymagają sprostowania.
Nieprawdziwy jest m.in. opis dotyczący spotkania przedstawicieli IPN z wdową po Czesławie Kiszczaku. Pani Maria Kiszczak przyszła do siedziby instytutu w ostatnich dniach stycznia. Powiedziała, że chce rozmawiać z prezesem i zostawiła na portierni numer swojego telefonu. Odrzuciła propozycję, by spotkać się z doradcą prezesa. Nie chciała także podać celu swojej wizyty. Ostatecznie data spotkania z prezesem została ustalona na 16 lutego, chociaż wśród propozycji ze strony IPN padł także termin wcześniejszy. Nie jest zatem prawdą teza Kopki, że instytut z jakichś bliżej niewyjaśnionych powodów celowo odsuwał w czasie termin spotkania.
IPN jest otwarty na współpracę z różnymi instytucjami naukowymi i środowiskami. Nieprawdziwe jest twierdzenie Kopki, że o wszystkim w instytucie...
Archiwum to wszystkie treści publikowane w "Rzeczpospolitej" od 1993 roku.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)

