O dłużniku dowiesz się wszystkiego
Nowe rozwiązania dają wierzycielom dużo narzędzi skuteczniejszego ściągania zaległości. Ale są też zmiany korzystne dla dłużników – uważa prezes BIG Info Monitor.
Sławomir Grzelczak
Rz: W połowie listopada wchodzą w życie poważne zmiany w zasadach wpisywania na tzw. listy dłużników i korzystania z nich. Czyją pozycję wzmacniają one bardziej: dłużników czy wierzycieli?
Przede wszystkim trzeba podkreślić, że ustawa o udostępnianiu informacji gospodarczych i wymianie danych gospodarczych co do zasady ma wzmacniać bezpieczeństwo obrotu gospodarczego. Większość zmian jest korzystna dla wierzycieli, ale są i takie, które są dobre dla dłużnika. Można powiedzieć, że w sumie się równoważą.
To zacznijmy od wierzycieli. Jakie zmiany są pana zdaniem kluczowe?
Przede wszystkim to, że dłużnika do Biura Informacji Gospodarczej będzie można wpisać szybciej – już po 30 dniach zaległości, a nie jak dotychczas po 60 dniach. Obniżą się także koszty wysyłania do zadłużonych przedsiębiorców wezwań do zapłaty informujących o zamiarze wpisania ich do BIG, bo będzie można przesyłać je e-mailem, a nie jak obecnie listem poleconym, który kosztuje 6 zł.
Zatrzymajmy się przy tych 30 dniach. Czy znaczy to, że po spóźnieniu się z zapłatą zwykłego rachunku o 30 dni można znaleźć się na czarnej liście? To dość restrykcyjne podejście.
Konsumentowi rzeczywiście może się to wydać restrykcyjne. Zwykle myślimy...
Archiwum to wszystkie treści publikowane w "Rzeczpospolitej" od 1993 roku.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)
