Używamy plików cookies, by ułatwić korzystanie z naszych serwisów.
Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki.

Szukaj w:
[x]
Prawo
[x]
Ekonomia i biznes
[x]
Informacje i opinie
ZAAWANSOWANE

Turcy nie kochają już braci w islamie 

08 października 2019 | Świat | Piotr Jendroszczyk
Turecki patrol po syryjskiej stronie granicy
źródło: AFP
Turecki patrol po syryjskiej stronie granicy
Kurdowie z Ras al-Ain w północnej Syrii protestują przeciw zapowiedzianej tureckiej ofensywie
źródło: AFP
Kurdowie z Ras al-Ain w północnej Syrii protestują przeciw zapowiedzianej tureckiej ofensywie

W dziewiątym roku wojny przybysze z Syrii nie są tu mile widziani, co grozi nową falą imigracji w Europie.

– Islam wymaga, aby odpłacić dobrem za dobro, ale my nie możemy na razie tego uczynić. Przyjdzie czas, że będziemy mogli się odwdzięczyć – mówi imam Ahmed, prosząc, aby nie podawać jego nazwiska. Rozmawiamy w ośrodku rehabilitacji i protetyki w Reynalhi. Został utworzony przez uchodźców z Syrii i wspomagany przez UE z funduszy przeznaczonych na pomoc humanitarną i ochrony ludności ECHO.

Z okien ośrodka widać imponujący mur graniczny, oddzielający syryjską prowincję Idlib od tureckiej prowincji Hatay. Od czasu do czasu docierają tu echa eksplozji z syryjskiej strony granicy. Do Idlib, ostatniego bastionu syryjskiej opozycji, gdzie bombardowania są na porządku dziennym, jest niecałe 40 km, do Aleppo 80.

Imam Ahmed stracił kilka lat temu w czasie bombardowania w okolicach Homs nogę, oko i doznał wielu innych obrażeń. Pierwszej pomocy udzielono mu w Syrii, ale właściwe leczenie odbyło się w Turcji. Protezę otrzymał w ośrodku w Reynalhi....

Dostęp do treści Archiwum.rp.pl jest płatny.

Archiwum to wszystkie treści publikowane w "Rzeczpospolitej" od 1993 roku.

Ponad milion tekstów w jednym miejscu.

Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"

Zamów
Wydanie: 11478

Wydanie: 11478

Spis treści

Nieprzypisane

Zamów abonament