Używamy plików cookies, by ułatwić korzystanie z naszych serwisów.
Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki.

Szukaj w:
[x]
Prawo
[x]
Ekonomia i biznes
[x]
Informacje i opinie
ZAAWANSOWANE

Podglądanie się skończyło

19 listopada 2020 | Sport | Krzysztof Rawa
autor zdjęcia: Andrzej Iwanczuk
źródło: reporter

Dyrektor do spraw skoków w Polskim Związku Narciarskim Adam Małysz o pandemicznym sezonie, który zaczyna się w ten weekend w Wiśle.

Jak dziś wygląda pańska praca? Działa pan zdalnie zza biurka w Krakowie czy po staremu jeździ za skoczkami?

Jeżdżę. Jestem z chłopakami na zgrupowaniach, tam stosuję się z nimi do wszystkich obostrzeń. Sezon startuje, wiadomo, że moja robota będzie inna niż zwykle, ale jestem już przyzwyczajony.

Ostatni meldunek z Wisły?

Właśnie jadę ze skoczni. Jest przygotowana. Oglądałem próby przedskoczków. Wszystko wygląda jak należy, może nawet najlepiej w historii konkursów PŚ w Wiśle. Jest trochę za ciepło, ale prognozy są dobre – ma przyjść ochłodzenie. Oby tylko nie było wiatru.

Wisła jako jedyna dała radę zorganizować latem zawody Grand Prix. Ile z tych doświadczeń przeniesiono na zimę?

Jeśli chodzi o ograniczenia sanitarne, zostały wszystkie i nadal jako jedyni w Pucharze Świata nie wymagamy testów od zawodników i ich sztabów. Zmieniło się to, że nie będzie kibiców. Tamten tysiąc osób jednak budował atmosferę rywalizacji.

Czy Międzynarodowa Federacja Narciarska (FIS) określiła przepisy bezpiecznych zawodów?

Patrząc na to, co się dzieje, mogę powiedzieć, że na razie...

Dostęp do treści Archiwum.rp.pl jest płatny.

Archiwum to wszystkie treści publikowane w "Rzeczpospolitej" od 1993 roku.

Ponad milion tekstów w jednym miejscu.

Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"

Zamów
Unikalna oferta
Wydanie: 11817

Wydanie: 11817

Spis treści

Reklama

Nieprzypisane

Zamów abonament