Kamiński i Wąsik: galop na Pegasusie
Nie ma wątpliwości, że sejmowa komisja w sprawie użycia Pegasusa uderza w samą istotę sprawowania władzy, a raczej oddawania jej w ręce służb specjalnych.
Nic tak nie ekscytuje polityków, jak sprawy, w których tle tkwią służby. Atmosfera tajemnicy, podsłuchów i poufnych operacji dzielnych oficerów w kuloodpornych kamizelkach jest wciągająca jak kryminalne seriale z HBO czy Netfliksa, a kiedyś „07 zgłoś się”. Już od lat 80. atmosferze tej ulegało wielu działaczy dawnej opozycji demokratycznej. To był zawsze zły znak. Kiedy ktoś zbyt gorliwie zaczynał szukać w futrynach podsłuchowych pluskiew albo skrzętnie notował numery rejestracyjne cywilnych aut SB, czy w panice co chwilę oglądał się przez ramię, do zwykłej konspiry już się nie nadawał. Bardziej...
Archiwum to wszystkie treści publikowane w "Rzeczpospolitej" od 1993 roku.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)