Czego boi się prezydent Warszawy
PO i PiS są zgodne, że wynik wyborów na poziomie sejmików ma ogromne znaczenie prestiżowe. Efekt tego pojedynku zależy od mobilizacji elektoratów.
We wtorek Rafał Trzaskowski zamieścił w internecie znamienny wpis poświęcony zbliżającym się wyborom samorządowym. Najciekawszy jego fragment brzmiał: „Na horyzoncie widzę tylko jedno zagrożenie – demobilizację wyborców. Część z Państwa może uznać, że te wybory nie mają już takiego znaczenia, jak te 15 października”.
Nie, prezydent stolicy nie obawia się o swój indywidualny wynik w Warszawie. Bo żeby przegrał z kandydatem PiS Tobiaszem Bocheńskim, musiałby się...
Archiwum to wszystkie treści publikowane w "Rzeczpospolitej" od 1993 roku.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)