Podróżując po kraju
Przez ostatnie dwa lata obumarła większość ruchów, dzięki którym obecni liderzy doszli do władzy.
Od wielu tygodni razem z sędzią Igorem Tuleyą podróżujemy z naszą książką „Mogłem milczeć” po kraju. Odbywamy spotkania, na których często pada pytanie, dlaczego – mając własne zawody i napięte terminarze – w ogóle to robimy. Spędzając dziesiątki godzin razem w samochodzie, sami zaczęliśmy się nad tym zastanawiać.
Symbioza władzy z obywatelami
Chyba powodem jest tęsknota za prawdziwą rozmową, którą w dużym stopniu zastąpiły dziś zdawkowe wymiany myśli w mediach społecznościowych. Okres „reform” ministra Ziobry, których rzeczywistym celem było podporządkowanie sądów władzy wykonawczej, był czarny dla wymiaru sprawiedliwości. Nawet jednak w tak trudnych momentach można doszukać się czegoś pozytywnego – w tym przypadku była to konsolidacja społeczna. Powstawały spontaniczne ruchy obywatelskie, w których ludzie jednoczyli się w obronie wspólnych wartości i celów.
W trakcie protestów i spotkań mieliśmy okazję poznawać osoby z różnych środowisk, z całej Polski. Był to czas jedności zawodów prawniczych, gdy sędziowie, prokuratorzy i adwokaci nie tylko szli ramię w ramię we...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)