Trzeba zerwać projekt z łańcucha
Blisko 70 proc. Polaków jest za tym, aby Sejm zajął się prezydenckim projektem ustawy, który ma uwolnić psy z uwięzi. To odpowiedź Karola Nawrockiego na zawetowaną przez niego „ustawę łańcuchową”. Eksperci są w tej kwestii podzieleni.
Zawetowana przez prezydenta tzw. ustawa łańcuchowa miała wprowadzić dokładne normy dotyczące wielkości kojców dla zwierząt. Pomysł spotkał się jednak z oporem Karola Nawrockiego, który przedstawił własną propozycję. A więc projekt przepisów, który – jego zdaniem – nie tylko spuści psy z łańcucha, ale na ich właścicieli nie nałoży łańcucha restrykcji (czyli „nierealnych do spełnienia obowiązków”).
Jego argumenty o kojcach „wielkości miejskich kawalerek”, których egzekwowanie miałoby rzekomo uderzać w rolników, hodowców i wiejskie gospodarstwa, kontrowały organizacje i eksperci. Wszyscy oni alarmowali o palącej konieczności znowelizowania przestarzałych przepisów i przestrzegali, że jeśli decydenci nie dojdą do porozumienia, to ostatecznie żadnych zmian nie będzie. A psy na łańcuchach zostaną na kolejne lata.
Fasadowa propozycja
Ostatecznie początkiem grudnia projekt prezydenta trafił do Sejmu, ale niemal od razu zderzył się z kontrargumentami, jakoby jego autor niemal kropka w kropkę skopiował odrzuconą ustawę, wycinając z niej jedynie kluczowe – i niewygodne dla siebie oraz swoich zwolenników – wymogi dotyczące kojców. A zatem – zdaniem przeciwników tego rozwiązania – to jedyne pudrowanie trupa, a nie realna szansa na poprawę los zwierząt.
Przypomnijmy, że w zawetowanej ustawie minimalne wymogi powierzchni...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)