Kreml uderza „generałem Mrozem”
W czwartą zimę wojny armii Władimira Putina udało się pogrążyć w ciemności i pozbawić ogrzewania część ukraińskich miast. Cel Rosji jest prosty: wywołać kolejną falę migracji Ukraińców na zachód.
– Nie można się rozluźnić nawet na minutę. U nas w ciągu ostatnich dni mamy prąd kilka godzin dziennie. Jeśli przegapiłeś te chwile – bo właśnie spałeś – zostajesz bez jedzenia, bez naładowanych zapasowych akumulatorów i telefonu – opisuje życie po rosyjskich bombardowaniach mieszkanka Kijowa Natalia.
Półtora tygodnia temu, w czasie fali mrozów, Rosjanie zniszczyli dwie największe elektrociepłownie ukraińskiej stolicy. Nim zdążono je prowizorycznie choćby naprawić, uderzyli ponownie 13 stycznia. – Sześć rakiet trafiło elektrociepłownię numer pięć, trochę więcej „szóstkę”. „Piątka” wyglądała jak ruiny, ale już pod wieczór obie zaczęły dostarczać ogrzewanie – mówi ukraiński ekspert ds. energetyki Ołeksandr Charczenko.
Rosyjskie metody
W sumie w Ukrainie Rosjanie atakowali i już uszkodzili w mniejszym lub większym stopniu wszystkie elektrownie (poza atomowymi) i elektrociepłownie.
Po dwóch bombardowaniach Kijów oberwał jeszcze trzeci raz w nocy na wtorek. Raz za razem sześć tysięcy wielopiętrowych budynków mieszkalnych, czyli połowa wszystkich takich w mieście, pozostawała bez prądu i ogrzewania. Po drugim uderzeniu wykonywano...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)
