Totalizator to firma technologiczna
Nie jesteśmy przedsiębiorstwem, któremu zależy na zysku za wszelką cenę – wręcz przeciwnie, zostaliśmy powołani do realizacji misji, którą traktujemy jako przywilej, ale też ambitne wyzwanie – mówi Beata Stelmach, prezeska zarządu Totalizatora Sportowego.
Zacznijmy od kwestii formalnych. W tym roku Totalizator Sportowy obchodzi swoje 70-lecie. Jaki dla spółki był ten miniony, 69. rok, gdy nią pani kierowała?
Jeśli cofniemy się do początków, pomysł na powołanie firmy i podpisanie stosownych dokumentów to 17 grudnia 1955 r. Formalnie spółka rozpoczęła aktywność w styczniu 1956 r., więc kalendarzowo to 70-lecie przypada na przełomie lat. Zaplanowaliśmy obchody na drugą połowę ubiegłego i pierwszą połowę obecnego roku. Nie jesteśmy zwykłą spółką – dostarczamy ogromną wartość dla społeczeństwa i gospodarki, dlatego chcemy jak najdłużej dzielić się z opinią publiczną informacją, że pieniądze, które generujemy, wracają do obywateli. Ubiegły rok był pod tym względem fantastyczny.
Wiele firm tego typu przeżywa kryzys w dobie ekspansji cyfrowej, ale wy chyba nie?
Nie, ponieważ przygotowywaliśmy się do obecności w świecie cyfrowym od lat. Już w 2018 r., po zmianie ustawy hazardowej, uruchomiliśmy kasyno internetowe oraz platformę lotto.pl, co pozwoliło przenieść produkty znane ze świata rzeczywistego do wirtualnego. Dziś w sieci można nabyć nasz tradycyjny produkt, czyli Lotto i inne gry liczbowe, a także odpowiedniki Zdrapek, czyli Gierki. To odpowiedź na potrzebę Polaków dotyczącą korzystania z rozrywki w sposób...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)
