Czy chińskie auta poróżnią Kanadę z USA
Kanada będzie żałować decyzji o porozumieniu z Chinami – grzmią amerykańscy politycy. Sam Donald Trump jest bardziej powściągliwy.
Kanada nie czeka z założonymi rękami na dalszy spadek eksportu będący pokłosiem polityki celnej Donalda Trumpa. Działania premiera Marka Carneya, który ruszył do Chin, by rozwijać kontakty handlowe z tym krajem i zapobiec zapaści w krajowej gospodarce mają podkreślać sprawczość polityka. Efektem wizyty jest złagodzenie kanadyjskich ceł na pojazdy elektryczne, które zostały nałożone wraz z USA w 2024 r., w zamian za co Pekin obniży odwetowe cła na kanadyjskie produkty rolne.
Chiny mają obniżyć cła na kanadyjski olej rzepakowy z 85 proc. do 15 proc., spaść mają też opłaty za eksport m.in. kanadyjskich homarów i krabów. Z kolei Kanada zgodziła się opodatkować chińskie auta elektryczne uprzywilejowaną stawką 6,1 proc. (od 2024 r. obowiązywała stawka 100 proc.), przy czym umowa przewiduje import jedynie 49 tys. pojazdów elektrycznych z Chin.
To pierwsza wizyta szefa kanadyjskiego rządu w Chinach od 2017 r. Postrzegana jest jako reset w relacjach między Chinami i Kanadą.
Otwarte drzwi do Ameryki
Amerykańscy politycy nie pozostali...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)