Postępowania dyscyplinarne sędziów muszą się zmienić
Ani sprawy dyscyplinarne, ani kluczowe sprawy o uchylenie immunitetów nie mogą trafiać do Izby Odpowiedzialności Zawodowej, bo ona po prostu nie jest sądem – mówi sędzia Dominik Czeszkiewicz.
Do wykazu prac legislacyjnych rządu trafił właśnie projekt przewidujący zmiany w postępowaniach dyscyplinarnych sędziów. Co dziś przeszkadza w ich sprawnym prowadzeniu?
Do niedawna najpoważniejszym problemem sądów była upolityczniona Krajowa Rada Sądownictwa (zmieniło się to po wyborze nowej KRS z udziałem samorządów sędziowskich), a w postępowaniach dyscyplinarnych sędziów elementem systemu wymagającym natychmiastowej zmiany jest Izba Odpowiedzialności Zawodowej w Sądzie Najwyższym (dalej IOZ). Nie jest to niezawisły i niezależny sąd. Zasiadają w niej sędziowie wybrani w wadliwej procedurze, czyli neosędziowie, którzy sympatyzują z jedną stroną politycznego sporu. Widzimy to np. w sprawach immunitetowych sędziów sprzyjających poprzedniej władzy.
I nie chodzi tu o zarzuty na wydawane orzeczenia, co było częste za czasów pana Zbigniewa Ziobry i jego rzeczników dyscyplinarnych. Chodzi o zarzuty karne, jak podejrzenie jazdy pod wpływem alkoholu (pan sędzia Jakub I.), zarzuty kierowania zorganizowaną grupą przestępczą czy posłużenia się podrobionym testamentem i usiłowania oszustwa na setki tysięcy złotych (sędzia Łukasz P.). To są sprawy bulwersujące opinię publiczną, które obciążają wszystkich uczciwie pracujących sędziów i negatywnie wpływają na wizerunek ich i całego wymiaru sprawiedliwości. Wspomniani sędziowie podejrzewani o popełnienie...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)