Spada zaufanie do Putina
Skutki ataków ukraińskich dronów na rafinerie odczuwa prawie cały kraj. Ale gospodarz Kremla wciąż chce podbojów.
– 30 proc. rafineryjnych obiektów Rosji zostało zniszczonych i już nie może wspierać tej wojny – jeszcze tydzień temu mówił Andrij Melnyk, ukraiński przedstawiciel w Radzie Bezpieczeństwa ONZ. Od tego czasu sytuacja tylko się pogorszyła, ale wojna trwa nadal.
Jednak Władimir Putin po raz pierwszy publicznie przyznał, że są problemy na rynku paliw (brakuje benzyny), ale stwierdził, że „nie są krytyczne”. Zgadza się z nim część rosyjskich ekonomistów. – Będziecie zaskoczeni, ale w Rosji nie ma deficytu benzyny. (…) W Rosji działa 35 dużych rafinerii i około 80 mniejszych. Nie da się wszystkich jednocześnie wybić z rynku – uważa bankier Jewgienij Kogan.
Bez paliwa nawet w stolicy
Rosjanie chyba jednak się z nim nie zgadzają i stoją po kilkadziesiąt godzin w kolejkach przed stacjami benzynowymi. Kryzys paliwowy dotarł już nawet do Irkucka, a w południowosyberyjskiej Czycie przestały działać służby komunalne. Na razie rosyjskie władze negocjują kupno benzyny w Kazachstanie i w Indiach, a na Białorusi – paliwa lotniczego.
– Najbardziej dziwi mnie, że Kreml nie jest w stanie rozwiązać kryzysu benzynowego w Moskwie. Jasne, że jest deficyt paliwa w całym kraju z powodu nieustających, ukraińskich ataków. Ale...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)
