Nie dajmy się podpuścić Zełenskiemu
Z każdym głosem z Polski oburzonym na ukraiński panteon bohaterów oddalamy się od tego, o co nam chodziło, czyli o okazanie minimum empatii przez naszych ukraińskich przyjaciół wobec polskiego bólu związanego z ludobójstwem na Wołyniu.
Protesty z Polski w sprawie zapowiedzi stworzenia przez Wołodymyra Zełenskiego Panteonu Narodowego wybrzmią na Ukrainie w sposób: „A nie mówiliśmy!”. Polacy dyktują nam, jakich mamy mieć bohaterów, zaraz powiedzą nam, w co mamy wierzyć i jak mamy żyć. Stąd krok od „polskich panów” – no i jesteśmy w domu, kilkadziesiąt ostatnich lat budowania relacji poszło z dymem. Czy o taki wspólny dom z sąsiadami nam chodziło?
Prezydent Wołodymyr Zełenski bardzo skutecznie przekierował dyskusję o UPA na godnościowe tory: nie będzie nam nikt (w domyśle Polacy) dyktował, jakich mamy mieć bohaterów. Zwłaszcza w czasie, kiedy...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)