Zapobieganie korupcji wypleniliśmy nawet z języka
Żaden system nie zabezpiecza przed nadużyciami. Gorzej, gdy istnieje przekonanie, że można wszystko robić. A wygląda na to, że istnieje.
Pół roku temu, na pewnej imprezie łączącej środowiska obywatelskie, usłyszałam konwersację, która głęboko zapadła mi w pamięć. Jedna z osób powiedziała:
– Nie zagłosowałam na Trzaskowskiego, z powodu tego, co wyrabia Platforma u mnie w regionie.
Druga osoba na to – znaczy w pierwszej turze?
– W żadnej.
– Znaczy nie głosowałaś?
– Zawsze głosuję.
– Znaczy oddałaś nieważny głos?
– Nie.
Niedowierzanie, jakie malowało się na twarzy pytającego oddawało istotę różnic pomiędzy organizacjami, które ramię w ramię walczyły o praworządność przed 2023 r.. Dla jednych bowiem zwycięstwo Koalicji 15 października było obietnicą zmiany wszystkiego, co wcześniej krytykowali. Drudzy są w stanie wiele wybaczyć – bo jest trudno z wrogim prezydentem, bo rządy koalicyjne, bo opozycja nie jest alternatywą.
Warto słuchać
Ja natomiast myślę, że politycy mają niskie mniemanie o inteligencji wyborców. A wiele i wielu z nas utwierdza ich w tym przekonaniu. Usprawiedliwiając i broniąc. Niemalże wyznając wiarę w nich. Setki tysięcy ludzi muszą grzmieć, a media codziennie donosić o jakiejś sprawie, by politycy uznali ją za ważną. Są jednak sygnały o problemach bardziej skomplikowanych. Nie mówią o nich ludzie na marszach protestu. Nie piszą media czytane pod strzechą. Ale i tak opłacałoby się ich słuchać. Bo brak refleksji...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)