Lekarz na SOR jest jak na froncie
Sygnalista nie jest od przynoszenia dowodów na tacy ani od prowadzenia śledztwa. Powinnością urzędników, prokuratury, organów ścigania jest zbadanie, czy doszło do nadużyć – mówi Kazimierz Olejnik, były zastępca prokuratora generalnego.
Po ujawnieniu przez media patologii na SOR Warszawskiego Szpitala Południowego, gdzie koordynatorem był 28-letni lekarz Dawid Kacprzyk, prokuratura wszczęła śledztwa. Pojawiają się sugestie, że łatwo napisać, trudniej o dowody.
Sprawa dotycząca tego, co działo się w Szpitalu Południowym jest dramatyczna w swojej wymowie, bulwersuje i społeczeństwo ma prawo od razu niektóre rzeczy wiedzieć. Trzeba wdrożyć gruntowne, rzetelne śledztwo. Prokuratura powinna zabezpieczyć materiał dowodowy w postaci dokumentów – sygnalista wskazuje i przybliża niektóre zdarzenia – a następnie przystąpić do ustalania faktów i ich weryfikacji. Bo już teraz widać, że są rozbieżne wersje sygnalisty oraz doktora Kacprzyka. Po ustaleniu faktów trzeba później ocenić, kto mówi prawdę, a kto się mija z prawdą.
Doktor Kacprzyk jako koordynator na SOR zarobił w ubiegłym roku 1,6 mln zł. Portal Zero ustalił, że brał wynagrodzenie za pracę, której w tym czasie nie wykonywał. Po nagłośnieniu sprawy lekarz zwrócił pół miliona złotych. Jak długo powinno zająć prokuraturze sprawdzenie tego wątku?
Nikt swoich pieniędzy nie oddaje niepotrzebnie, ale podstawą do postawienia zarzutów musi być ustalenie nie tego, że ktoś zwrócił pieniądze, lecz udowodnienie, że je ukradł. Ale sprawdzenie wątku finansowego – tego, czy doktor pracując na SOR i...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)