Bilety drożeją, zyski topnieją. Koniec euforii
Rekordów nie będzie, ale scenariusz kryzysowy też się nie realizuje. Linie lotnicze przewiozą więcej pasażerów i zwiększą przychody, jednak zapłacą za to niższymi marżami i cięciami siatek, a klienci droższymi biletami.
W 2026 r. ruch lotniczy na świecie wzrośnie o 2,4 proc. Miało być 4,9 proc. Tyle że jak przyznaje Marie Owens Thomsen, wiceszefowa i główna ekonomistka Międzynarodowego Zrzeszenia Przewoźników Powietrznych (IATA), opublikowana na początku czerwca 2026 r. prognoza nie jest ostateczna.
Na kolejnej korekcie, w dużej mierze uzależnionej od sezonu letniego zaważą niższe (minimalnie) ceny paliw i nastroje konsumentów. Po podpisaniu memorandum, a niewykluczone, że także ostatecznej umowy między Stanami Zjednoczonymi a Iranem powinny one być jeszcze lepsze.
Paliwo tanieje, bilety nie
Marie Owens Thomsen w rozmowie z „Rzeczpospolitą” ten optymizm jednak studzi. – Każdy kryzys pozostawia po sobie ślady. I nawet natychmiastowe ogłoszenie pokoju na Bliskim Wschodzie nie przywróciłoby nas do punktu wyjścia, bo nigdy nie wracamy do tego samego, co było przed kryzysem. Ale zawsze obowiązuje reguła: wpływ rosnących cen ma tendencję do utrzymywania się dłużej, niż początkowo zakładaliśmy – mówi. Dotyczy to i kosztów, i przychodów. Chociażby nie ma co liczyć, że skoro ropa staniała, to natychmiast powinny stanieć bilety. – To tak nie działa. Nawet po spadku cen ropy naftowej, nie należy mieć nadziei, że ceny podróży zaczną spadać. Mam jednak nadzieję, że będziemy w stanie sprostać rosnącemu popytowi...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)
