Używamy plików cookies, by ułatwić korzystanie z naszych serwisów.
Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki.

Szukaj w:
[x]
Prawo
[x]
Ekonomia i biznes
[x]
Informacje i opinie
ZAAWANSOWANE

Prawnicza fatamorgana

01 lipca 2026 | Sądy i Prokuratura | Henryk Walczewski

Nie trudno zrozumieć, dlaczego konsumenci zabiegają o uznanie ich umów z przedsiębiorcami za nieistniejące: aby nabyć prawo do otrzymania zwrotu swoich świadczeń w całości z pominięciem bezpodstawnego wzbogacenia.

W literaturze prawnej i praktyce sądowej karierę zrobiły ostatnio czynności prawne i umowy nieistniejące – uważane dotąd za nieważne. W polityce dowiadujemy się co chwila, że jakiś organ lub jego decyzja są „nieistniejące”, chociaż wszyscy widzą, że ten organ jak najbardziej istnieje i chyba ma się dobrze, skoro wydaje kolejne decyzje zwane (przez niektórych) nieistniejącymi. Przy okazji konsumując jak najbardziej istniejące środki budżetowe.

Zdrowy rozsądek musi więc cierpieć, ale jakoś znosi tę schizofrenię, bo stany „nieistniejące” trwale się utrzymują, a nawet mogą mieć tendencje rozwojowe. Czy można więc wyjaśnić, o co w tym chodzi – czym jest „nieistnienie”, a czym „nieważność” dla czynności prawnych? Oraz dlaczego nieważność przestała wystarczać prawnikom, coraz częściej ustępując miejsca „nieistniejącym zdarzeniom prawnym” lub „organom nieistniejącym”?

„To be or not to be” jako wybór między stanem nieważności a bytami nieistniejącymi

Klasyka filozofii i prawa utrzymywały od wieków, że z faktami się nie dyskutuje – ale można o nich dyskutować. Fakt to zdarzenie realnie istniejące, a jeśli coś się wydarzyło, to trudno będzie wbrew obiektywnym faktom twierdzić, że zdarzenia nie było. Taki stan rzeczy dotyczy głównie zdarzeń jako zmian w otaczającym nas świecie materialnym.

Zdarzenia materialne mogą różnie skutkować – jeśli dobrze, to zainteresowani...

Dostęp do treści Archiwum.rp.pl jest płatny.

Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.

Ponad milion tekstów w jednym miejscu.

Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"

Zamów
Unikalna oferta
Wydanie: 13517

Wydanie: 13517

Spis treści

Gość „Rzeczpospolitej”

Zamów abonament

Ta strona używa plików cookies i podobnych technologii. Jeżeli nie zmienisz ustawień, cookies będą zapisywane w pamięci Twojego urządzenia. Więcej w Polityce prywatności.

Zamknij