Sytuację dziecka trzeba szybko uregulować
Zależy nam, aby rodzice – mimo rozstania – potrafili osiągnąć choć minimalne porozumienie w sprawach dziecka – mówi Dorota Łopalewska, sędzia rodzinna.
Ministerstwo Sprawiedliwości przedstawiło właśnie pakiet ustaw „Prawo do dzieciństwa”. Dzięki nim dzieci mają przestać być kartą przetargową w konflikcie rodziców. Czy jest to możliwe prawnie do uregulowania?
Tak. Właśnie temu służą proponowane przez nas rozwiązania. Punktem wyjścia jest zawsze dobro dziecka. Zależy nam, aby rodzice – mimo rozstania – potrafili osiągnąć choć minimalne porozumienie w sprawach dziecka. Jeśli nie będzie to możliwe, decyzję podejmie sąd, kierując się przede wszystkim jego najlepszym interesem.
W uzasadnieniu utworzenia tej instytucji Ministerstwo Sprawiedliwości przywołuje, że i tak 75 proc. rozwodów kończy się pozostawieniem pełni praw rodzicielskich obojgu rodzicom.
Piecza współdzielona zakłada, że oboje rodzice aktywnie uczestniczą w wychowaniu i codziennym życiu dziecka po rozstaniu. Nie oznacza jednak automatycznie podziału opieki po równo. Czas sprawowania opieki może być różny – przykładowo 40 do 60 proc. lub 30 do 70 proc. Wszystko zależy od sytuacji rodziny, możliwości rodziców oraz przede wszystkim potrzeb dziecka.
Najlepszym...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)