Latające czworonogi polują na puste talerze
Dogfrisbee: najpierw aport, potem bieg i podskok. A na koniec – kilka ruchów ogonem i ciepły uścisk trenera. I pomyśleć, że początek tej dyscyplinie dał rzut... foremką do ciasta
Proszę nie podawać! Pies sam wyskoczy za balustradę i przyniesie dysk – oznajmia przez megafon Darek Radomski, koordynator zawodów Dog Chow Disc Cup 2010. Zanim jeszcze skończy zdanie, występujący przed publicznością pies wraca na arenę. Z dyskiem w zębach.
Latający talerz to nieodzowny atrybut każdego z ponad 60 czworonogów startujących w finałach zawodów. To najlepsi z najlepszych. Na Pole Mokotowskie zjechali nie tylko z Polski, ale Czech, Niemiec czy Węgier.
– Sport ten w...
Archiwum to wszystkie treści publikowane w "Rzeczpospolitej" od 1993 roku.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)



