Mocne odbicie, słaba głowa
Harri Olli uparcie podtrzymuje fińskie tradycje: dobry skoczek musi pić i rozrabiać
O Ollim usłyszano pierwszy raz, gdy w 2007 roku w Sapporo zdobył srebro mistrzostw świata. Rok później 23-letni skoczek przyjechał do Oberstdorfu na mistrzostwa świata w lotach już jako wielka nadzieja Finów. Skakał daleko, był szósty. Potem się okazało, że 206,5 m osiągnął na głębokim kacu, po przeciągniętej do południa zabawie z dwiema paniami do towarzystwa.
Wyrzucony z kadry, zdążył jeszcze wypić sporo czerwonego wina w samolocie z Niemiec (jak oświadczył, ze złości...) i na lotnisku w Helsinkach obrazić szefa reprezentacji przed mikrofonami mediów.
Latem 2008 roku fińska policja zatrzymała go, gdy przekroczył dozwoloną prędkość o 61 km/h i miał we krwi 0,67 promila. Dostał 30 dni w zawieszeniu, wrócił do treningów, ale w sierpniu znów stracił...
Archiwum to wszystkie treści publikowane w "Rzeczpospolitej" od 1993 roku.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)
