Kto się zajmie chorą babcią? Najlepiej geriatra, ale ich brak
Pani Aleksandrze nie wszczepili stymulatora serca, bo miała udar i jest częściowo sparaliżowana. A nie może poddać się rehabilitacji, bo... nie ma stymulatora.
– Babcia zawsze była zdrowa, mimo swoich 88 lat doiła krowy, trzymała stadko kur. Radziła sobie ze wszystkim – mówi wnuczek Robert Wójcik.
Problem zaczął się wtedy, gdy kobieta nagle zasłabła. Rodzina zawiozła ją do szpitala w Wyszkowie. Tam zaordynowano jej wszczepienie urządzenia stymulującego pracę serca. Ale po trzech dniach pobytu w szpitalu pani Aleksandra miała wylew i została częściowo...
Archiwum to wszystkie treści publikowane w "Rzeczpospolitej" od 1993 roku.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)