Kocia kołyska Nowakowskiego
Pisarz krzepi nasze skołatane serca oraz nerwy historią mieszkańców warszawskiej kamienicy
Piękną opowieść o zachowaniu człowieczeństwa w czasie marnym, o humanizacji stosunków społecznych, która jest możliwa mimo dziejącego się zła, o solidarności wreszcie zafundował nam Marek Nowakowski w „Domku trzech kotów".
Na podwórko kamienicy przywędrowała pewnego dnia biała kotka z dwojgiem kociąt. Pojawił się też podejrzewany o ojcostwo maleństw kocur przezwany Czarnym Ogonem. I oto nie tylko dla dokarmiającej zwierzęta emerytowanej pielęgniarki pani Ireny czy dla pana Macieja, który bardzo...
Archiwum to wszystkie treści publikowane w "Rzeczpospolitej" od 1993 roku.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)
