Artysta zamienił talent na majątek
Poznański „Portret” to odkrycie: drapieżny, współczesny spektakl z niezwykłą muzyką.
Dla poznaniaków, którzy wolą „Traviaty" i „Toski", wyjście poza utarty schemat to zbyt duże wyzwanie. Dyrekcja Teatru Wielkiego narzeka, że bilety na „Portret" sprzedają się kiepsko. A przecież powstało chyba najważniejsze w ciągu ostatniej dekady przedstawienie na tej scenie.
Wszystko jest tu ważne: kompozytor i muzyka, reżyser i inscenizacja, soliści i orkiestra Teatru Wielkiego w Poznaniu, na którą przez ostatnie lata często narzekano. Tym razem pod batutą Tadeusza Kozłowskiego zaskakuje poziomem gry.
Każdy element „Portretu" zasługuje na...
Archiwum to wszystkie treści publikowane w "Rzeczpospolitej" od 1993 roku.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)
